Resovia => Historia => Wątek zaczęty przez: RZW w Grudzień 14, 2012, 13:26:48 pm

Tytuł: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: RZW w Grudzień 14, 2012, 13:26:48 pm
Tak mnie naszło na wspomnienia szerzej pojęte. Człowiek się na stare lata robi refleksyjny.
 
Starsi pamiętają pana wpuszczającego na ROSiR i na stadion.
Nielubiany był przez młodych, bo był służbistą i na dzień dobry (dla młodszych - bez biletu) nie wpuszczał. Ja odziedziczyłem chody u niego po moim tacie, którego on też na dzień dobry wpuszczał. Także jak najbardziej dotyczy mnie: Dziękuję Ci tato, że jestem Resoviakiem. A i pana Stefana przez to lubiłem, jako jeden z nielicznych, ale co uzasadnione.

Ciekawe czy ktoś wie, że to człowiek zasłużony, żołnierz AK.

Zachęcam innych do wspomnień, nie tylko stricte związanych z meczami, zawodnikami, trenerami itp.
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: Majer w Grudzień 14, 2012, 20:16:20 pm
Starsi pamiętają, że mecze grało się sobota-niedziela. Ja na Rosirze siedziałem, a w zasadzie więcej stałem niż siedziałem na górze w sektorze bliżej wejścia. Koło mnie siedział starszy gość, który ciągle narzekał, a to że grają jak patałachy i w końcu mówił, że jutro (czyli w niedzielę) nie przyjdzie oglądać czegoś takiego. Oczywiście nie dotrzymywał słowa, bo zawsze przychodził w niedziele. Raz z rozpędu (mecz był w niedzielę) powiedział, że nie przyjdzie jutro, ja mu mówię, że też nie przyjdę...., bo jutro jest poniedziałek, on chyba faktycznie nie miał poczucia czasu, bo najpierw się zamyślił, a po jakimś czasie dopiero do niego docierało i zaczął się śmiać sam z siebie.
Znalazłoby się więcej takich historyjek, ale mam za duży mętlik w głowie. Czasem stałem na samej górze między sektorami, tam gdzie czasem stał operator kamery tv Rzeszów. Raz tak mnie gość wk...., był to jakiś mecz pucharowy (wiadomo, trzeba dla telewizji nagrać takie wydarzenie), kamerzysta mówi, że potrzebuje zająć tyle miejsca, co dla co najmniej sześciu, albo ośmiu ludzi, nawet poszedł po pomoc "ochrony" (gości w kamizelkach)aby zrobili mu miejsce. Przepychanki trwały prawie cały set, bo ani my nie chcieliśmy stać gdzieś za kamerzystą, ani "ochroniarze nie mieli pomysłu, co zrobić z tym fantem (wiadomo, jaka mała była hala na Rosirze- miała chyba z 800 miejsc, albo coś koło tego, a na mecz przyszło sporo ponad 1000 kibiców). Pamiętam jak na jakiś pucharowy mecz(chyba z CSKa, ale 100% nie jestem pewien)) przyszło około 1300 kibiców i siedzieli wzdłuż linii bocznej na boisku. Po bloku zawodnicy nawet nie rzucali się do obrony, bo nie było gdzie.
Jeszcze taki mały elemencik, jak na rozgrzewce piłka po ataku "OKO" Mikulskiego odbijała się, że dotykała sufitu, to każdy z przeciwników chciał zrobić to samo, ale nie udawało się to nikomu. Oczywiście "Oko" był mistrzem rozgrzewki, bo w meczu grał.... no pominę to milczeniem.
Jeszcze kiedyś coś wrzucę, może z piłki nożnej, bo tu też uzbierałoby się trochę.
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: RZW w Grudzień 17, 2012, 11:01:59 am
Majer może pamiętasz taki mecz ;)
Jakoś połowa lat 80-ych. Parkiet nie wypełniony. Piłki podają chłopcy odziani w dresy Resovii. Od czasu do czasu jakoś im słabo idzie i piłka wpada na plac w trakcie gry. I tak coś za 3-cim razem spiker nie wytrzymał i mówi: Chłopczyków podających piłki prosi się o uważne ich podawanie. Nadmienię, że wśród tych chłopczyków byłem ja :D

I druga historia.  Puchar, mecz chyba z Dynamem Bukareszt. WOSiR (wtedy nie ROSiR)  wypełniony po brzegi. Ludzie stoją na parkiecie. Transmisja w TV. Ten sam zestaw chłopczyków podających piłki. Ponieważ ludzi mrowie, do podawania piłek potrzebna szwajcarska precyzja, miejsca na tyle mało, że piłki latały wzdłuż linii, przy samej linii, a ten chłopczyk  na środku był, między stojakiem sędziego słupkowego a linią boczną. No, ale nam się udało. Wtop nie było. A następnego dnia, byłem gwiazdą ;) szkoły, bo pod sędzią słupkowym siedziałem ja, więc kto oglądał, ten mnie widział. Także parcie na szkło mam od zawsze ;)
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: poli60 w Kwiecień 23, 2013, 22:31:32 pm
Kto mi przypomni z kim był mecz na WOSIRze, jak kazali wyjść z hali bo z sufitu zaczęło kapać - taka była duchota.
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: RZW w Kwiecień 24, 2013, 09:41:44 am
Wg mnie mecz z Dinamo Bukareszt, ale pewien nie jestem. Może majer pamięta.
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: poli60 w Kwiecień 26, 2013, 15:05:08 pm
Zgadza się przypomniałem sobie. A podobnie myślałem że będzie w Kędzierzynie bo też była okropna duchota.
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: jabol1mj w Sierpień 26, 2014, 16:41:45 pm
Wyszła bardzo ciekawa książką o Kacie, autorstwa m.in syna Grzegorza. Dużo w niej o Resoviakach ze złotych drużyn Kata, ale i później (fajne anegdotki reprezentacyjno-pucharowe z Zielińskim, Czaporem). "koń nie rabotajet, to nie wpier..lajet" na stołówce :)

http://www.publio.pl/kat-grzegorz-wagner,p102852.html

Do tego polecam film o Kacie z 1976r. Ale trenowali...

http://sport.tvp.pl/5589600/siatkowka/wideo/kat-film-o-hubercie-wagnerze

Od Kata i jego zawodników, a później trenerów, uczyła się Europa i świat. Kat jest też w Hall of Fame, jako jedyny Polak-trener (z zawodników jest Gościniak, Skorek i Wójtowicz). Pzdr,
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: bogdans w Sierpień 27, 2014, 08:42:37 am
Resoviak z Wa-wy pamiętam to o czym piszesz ale malutka uwaga hala to nie był wtedy ROSiR tylko WOSTiW [woj ośr sportu turystyki i wypoczynku]
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: RZW w Sierpień 27, 2014, 12:36:01 pm
Mogę się założyć o niemałe piwo, że hala wtedy już nie była WOSTiWem tylko WOSiRem :D
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: Majer w Sierpień 27, 2014, 21:25:22 pm
Resoviak ma rację, w latach 80-tych był już Wosir. Tak mało pisze się o Resovii z lat 80-tych, a przecież mecze chociażby z Hutnikiem były ozdobą kolejek.
Mam jeszcze małą zagadkę, kto był pierwszym libero Resovii?
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: RZW w Sierpień 28, 2014, 12:39:32 pm
Resoviak ma rację, w latach 80-tych był już Wosir. Tak mało pisze się o Resovii z lat 80-tych, a przecież mecze chociażby z Hutnikiem były ozdobą kolejek.
Mam jeszcze małą zagadkę, kto był pierwszym libero Resovii?

Odpowiedzi na zagadkę nie znam. Pierwszy raz widziałem Resovię po długiej przerwie, gdy na libero grał Podpora, ale nie pytajcie który, bo ja ich nie rozróżniałem ;)

Odnośnie lat 80tych, to jeszcze pamiętam mecze ze Stalą Stocznia Szczecin i Janusza Wojdygę. Młodzież nie wie, ale grało się wtedy w długich rękawach. Wojdyga jako jedyny na placu miał je podwinięte, ale twardo przyjmował bomby Zieliny. Wojdyga zresztą był reprezentantem Polski.
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: kasia84 w Sierpień 28, 2014, 13:48:34 pm
Mam jeszcze małą zagadkę, kto był pierwszym libero Resovii?

Pozycję libero zapoczątkowano chyba od 1999 roku. Z archiwalnych zdjęć wynika, że pierwszym libero Resovii był Daniel Pająk: http://www.rzeszow.sport.pl/sport-rzeszow/51,130162,16050310.html?i=3
Majer popraw jeśli się mylę ;)

Odpowiedzi na zagadkę nie znam. Pierwszy raz widziałem Resovię po długiej przerwie, gdy na libero grał Podpora, ale nie pytajcie który, bo ja ich nie rozróżniałem ;)

Na libero grał Piotrek, bo był niższy od Jacka ;)
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: Majer w Sierpień 29, 2014, 10:40:33 am
Kasia zgadła, wtedy chyba jeszcze nie grano na stałego libero, ale faktycznie jako pierwszy zagrał Pająk, nagrodą jest duża czekolada. Po przyjściu Wojtka Jarzębskiego, to właśnie on już grał jako libero. Resoviak Piotrek owszem grał jako libero, ale było to znacznie później. Gdy na libero grał Daniel Pająk, Piotrek Podpora grał na skrzydle.
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: spider2you w Październik 05, 2014, 20:04:46 pm
Ja pamiętam mecz z Legią Warszawa.
Podawałem piłki będąc pod słupkiem sędziego. Mecz na styku, na rozegraniu Grzesiek Wagner, sporna piłka, nerwy na maxa, Wagner do mnie - szybko gówniarzu, a ja do niego s...aj :) Ale się chłopak zagotował :) Wygraliśmy.

No i ten mecz, gdzie wywalili wszystkich z hali, ja zostałem, bo wszedłem ze znajomym ojca (dziennikarzem chyba).
Tytuł: Odp: Historia szerzej pojęta.
Wiadomość wysłana przez: Diego w Marzec 12, 2016, 21:01:14 pm
Taka ciekawostka :o ;D
http://stylowydwor.pl/userdata/gfx/42875444.jpg

Czyżbyśmy niedługo zmielili kolor tła naszego krzyża w herbie resoviackim (i miejskim) na prawidłowy? Mam nadzieję, że i do tego dojdzie.