Autor Wątek: Plusliga 2018/19  (Przeczytany 11108 razy)

Carpyook

  • SSPS
  • Junior/-ka
  • *
  • Wiadomości: 685
Odp: Plusliga 2018/19
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 02, 2019, 23:43:59 pm »
Aktualizacja kalkulatora :)
W skrócie: w polach z kratkami wpisujemy liczbę punktów, które drużyna zdobędzie w danym meczu.  Jeśli dwie drużyny mają ten sam bilans punktów i zwycięstw, w granatowych w polach trzeba samemu wpisać kolejność wg setów.
W polu wybierz termin, wybieramy po którym terminie ma się wyświetlić tabela.

Domyślnie ustawiłem scenariusz, w którym awansujemy. :D

#gRRamyDoKońca

AKTUALIZACJA (05.03) :)
« Ostatnia zmiana: Marzec 05, 2019, 22:47:14 pm wysłana przez Carpyook »

repres1

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 6645
Odp: Plusliga 2018/19
« Odpowiedź #41 dnia: Marzec 23, 2019, 11:15:01 am »
Jakub Bednaruk:
Myślę, źe jesteśmy już gotowi do powrotu do play-off 1-8 do 3 zwycięstw
Liga się wyrównała i byłoby ostro
9-13 kończy sezon
14 spada
Nie bardzo też rozumiem dlaczego dwa pierwsze zespołu nie mogą zarabiać na biletach podczas pierwszego play-off
Zgadzacie się?


Pewno, że się zgadzam. W dużej części.
Niewiele mnie interesują spadki i awanse. To w żaden sposób nie pomaga rozwojowi ligi. O rozwoju ligi decyduje klasa najlepszych klubów, a nie najsłabszych.

14 klubów jest ponad stan. Nie tylko ponad polski stan. Jest to ponad stan także dla ligi włoskiej, rosyjskiej czy brazylijskiej.
Świat zawodowej siatkówki zmienił się do tego stopnia, że nie ma związku pomiędzy siłą ligi/klubów a siłą reprezentacji. Liga nie może być traktowana jako przedszkole dla reprezentacji. To są 2 oddzielne byty.

Z racjonalnego punktu widzenia nie ma sensu utrzymywanie limitu obcokrajowców. Zniesienie limitów byłoby jednak trudne z emocjonalnego punktu widzenia. Jedno zrobić się da - wrócić do obywatelstwa polskiego zamiast polskiej licencji. Wydumany problem (4-5 zawodników, którzy jednak w większości bardzo podnosili poziom polskich klubów) zrobił dużo szkody.
Jakoś tak się złożyło, że liga zaczęła nam dołować, gdy wprowadzono limit "licencji" kosztem obywatelstwa. Limity stają się tworem sztucznym, przeszkadzającym dobrym klubom.
Może to trochę emocjonalne, ale dla mnie punktem odniesienia jest sezon 14/15. W LM (F4 Berlin) i my, i Skra i nawet Zenit Kazań - wszyscy grali 4 "obcokrajowcami".
Utrzymywanie limitów sprawia, że co głośniejsze polskie "nazwisko" żąda wielkich pieniędzy - pieniędzy, nieadekwatnych do swojego poziomu sportowego.
Postawa "Moja chata z kraja" nie wytrzyma starcia z globalizacją zawodowego sportu. Jeśli chcemy się liczyć w klubowej siatkówce, musimy wygrać z innymi ligami globalnie. Wcześniej czy później ktoś odskoczy na tyle, że inni go nie dogonią. Wcześniej czy później skończą się opowieści o "niszowym sporcie". Warto się do tego wyścigu przygotować już dziś, bo zbyt wiele zaprzepaściliśmy.

Graliśmy od 15 października. Dla ponad połowy klubów sezon skończył się 20 marca. 5 miesięcy i 1 tydzień grania. Przypomnę, że rok ma 12 miesięcy. Teraz około 100 zawodowych siatkarzy czeka pół roku wakacji, bo jakoś nie sądzę, żeby chcieli padać trupem w walce o 7., 9. czy 11. miejsce.
Jaki w tym sens?

12-zespołowa zawodowa liga to maksimum na jakie nas stać. Play-off powinien być dla 8 klubów i to do 3 wygranych meczów, według zasady 1. mecz u silniejszego, 2 kolejne u słabszego i ewentualne 2 kolejne u silniejszego. To powinno podnieść poziom emocji.
Już chyba wszyscy widzą, że najbardziej emocjonującym etapem rozgrywek jest play-off. Te emocje trzeba utrzymywać jak najdłużej, w jak największej grupie klubów, kibiców i kamer telewizyjnych. To ważne.

Warto rozbudować rozgrywki Pucharu Polski. Ot, tak dla samego grania w trakcie sezonu. 4 kluby, które reprezentują nas w europejskich pucharach powinny startować od ćwierćfinału. Pozostałe, wraz z zakwalifikowanymi z niższych lig, powinny grać mecz i reważ. Wyrówna to (choć trochę) wysiłek pucharowiczów.

Naprawdę warto myśleć kategoriami całej ligi, a nie peryferynych interesików.
Wenn es dem Esel zu wohl ist, geht er aufs Eis tanzen.

Carpyook

  • SSPS
  • Junior/-ka
  • *
  • Wiadomości: 685
Odp: Plusliga 2018/19
« Odpowiedź #42 dnia: Marzec 23, 2019, 12:11:52 pm »
(...)
Z racjonalnego punktu widzenia nie ma sensu utrzymywanie limitu obcokrajowców. Zniesienie limitów byłoby jednak trudne z emocjonalnego punktu widzenia. Jedno zrobić się da - wrócić do obywatelstwa polskiego zamiast polskiej licencji. Wydumany problem (4-5 zawodników, którzy jednak w większości bardzo podnosili poziom polskich klubów) zrobił dużo szkody. (...) Utrzymywanie limitów sprawia, że co głośniejsze polskie "nazwisko" żąda wielkich pieniędzy - pieniędzy, nieadekwatnych do swojego poziomu sportowego.
(...)
12-zespołowa zawodowa liga to maksimum na jakie nas stać. Play-off powinien być dla 8 klubów i to do 3 wygranych meczów, według zasady 1. mecz u silniejszego, 2 kolejne u słabszego i ewentualne 2 kolejne u silniejszego.
(...)
Warto rozbudować rozgrywki Pucharu Polski. Ot, tak dla samego grania w trakcie sezonu. 4 kluby, które reprezentują nas w europejskich pucharach powinny startować od ćwierćfinału. Pozostałe, wraz z zakwalifikowanymi z niższych lig, powinny grać mecz i reważ. Wyrówna to (choć trochę) wysiłek pucharowiczów.

Mam dokładnie taki sam pogląd na tę sprawę (wprawdzie nad PP nie rozmyślałem, ale propozycję represa uważam za rozsądną). Tyle że jeszcze bym proponował, żeby ostatnia drużyna Plusligi spadała automatycznie, na to miejsce bezpośrednio awansowałby mistrz I ligi, natomiast drużyna przedostatnia grałaby baraż z wicemistrzem I ligi.

repres1

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 6645
Odp: Plusliga 2018/19
« Odpowiedź #43 dnia: Marzec 23, 2019, 12:48:18 pm »
Jeśli chcemy tworzyć prawdziwie zawodową ligę, nie możemy sobie pozwolić na kluby nie spełniające kryterium licencyjnego (hala + budżet + kibice). Spadki to nic dobrego.
Nie byłem zwolennikiem szybkiego zamykania ligi, ale jeśli już do niego doszło, powinniśmy taki system utrzymać. Problem nie leżał w złych założeniach, ale w ich nieprzestrzeganiu. Zawodowa liga musi być produktem jako całość. Warunki licencji muszą być co rok podnoszone w górę. Pieniądze muszą być konsolidowane, a nie rozpraszane.
Inny system naraża klubową siatkówkę na chwilowe kaprysy chwilowych dobrych wujów. To do niczego nie prowadzi.
Siatkówka musi iść w kierunku amerykańskich lig, a nie wzorować się na piłce kopanej.
Jeśli będziemy rozpraszać siły, to przegramy. Niech nikogo nie zwodzą chwilowe sukcesy (sukcesiki) pojedynczych klubów. Owszem, to ubarwia, ale na krótko. I nie może być inaczej. Trzeba dążyć do tego, żeby kluby były dochodowe. To wciąż jest możliwe.
Wenn es dem Esel zu wohl ist, geht er aufs Eis tanzen.

repres1

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 6645
Odp: Plusliga 2018/19
« Odpowiedź #44 dnia: Marzec 26, 2019, 09:46:15 am »
Wenn es dem Esel zu wohl ist, geht er aufs Eis tanzen.

repres1

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 6645
Odp: Plusliga 2018/19
« Odpowiedź #45 dnia: Marzec 31, 2019, 07:58:47 am »
I coś na temat klubowej siatkówki. Podobno zawodowej:
http://www.sport.pl/siatkowka/7,64948,24600762,inne-oblicze-zlotej-polskiej-siatkowki-co-sie-dzieje-gdy-nie.html#s=BoxOpImg2
Liga jest za duża. na 14 (rzekomo) zawodowych klubów nie ma ani pieniędzy, ani zawodników.
Wenn es dem Esel zu wohl ist, geht er aufs Eis tanzen.

A :)

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 5264
  • Semper fidelis
Odp: Plusliga 2018/19
« Odpowiedź #46 dnia: Marzec 31, 2019, 08:49:24 am »
I coś na temat klubowej siatkówki. Podobno zawodowej:
http://www.sport.pl/siatkowka/7,64948,24600762,inne-oblicze-zlotej-polskiej-siatkowki-co-sie-dzieje-gdy-nie.html#s=BoxOpImg2
Liga jest za duża. na 14 (rzekomo) zawodowych klubów nie ma ani pieniędzy, ani zawodników.
Tajemnica poliszynela. Wszyscy wiedzą, ale każdy udaje iż jest ok.
Podobno Zagumny pracuje nad tematem aby przeciąć tę patologię. Nazwy klubów nie padają, ale myślę iż można się domyśleć o które chodzi. Ten stan rzeczy ma też wpływ na nas. Jest presja środowiska rzeszowskiego na zatrudnianie gwiazd. Aby to zrobić to trzeba mieć solidny budżet. Załóżmy, iż to jest 10 mln PLN. I my wkładamy to. Dużo daje sponsor, trochę kibice. I w lidze przyjdzie nam rywalizować z zespołami które upchneły budżet kolanem i cały ich budżet to połowa tego co płacą rzeszowscy kibice. Mało tego. Ten zespół daje bęcki naszym dobrze opłacanym gwiazdom. Ja jakbym był właścicielem to bym się nad tym zastanowił. Po co robić drużynę za 10 jak można zrobić ja za połowę tej kwoty?  Tak samo sponsorzy. Próg wejścia w Resovię jest zdecydowanie większy, niż np. w Będzin. A reklama i ekspozycja telewizyjna jest taka sama. I czasem wybierają kluby mniejsze gdzie płaci się mniej.
Obecnie liga się podzieliła. Mamy bogate kluby jak Skra, Warszawa, Zaksa, Resovia czy Jastrzębie gdzie budżety są w okolicach 10 mln PLN, mamy kilku średniaków jak Zawiercie czy Radom i jest cała reszta.

Jak wielokrotnie mówiono, zamknięta liga była ok. Problem było to, iż wielu nie przestrzegało warunków uczestnictwa.

A i jeszcze liga żeńska. Sukcesy Developresu to wynik tego, iż to solidna firma która płaci na czas. I tym przyciąga dobre zawodniczki. Bo lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu.

Ps. Są kluby w lidze, które nie płaciły a i tak nas ogrywały.

« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2019, 09:13:13 am wysłana przez A :) »

repres1

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 6645
Odp: Plusliga 2018/19
« Odpowiedź #47 dnia: Marzec 31, 2019, 10:47:51 am »
Dlatego siły trzeba łączyć zamiast je dzielić.
Wystarczy analiza tabeli po rundzie zasadniczej z ostatnich kilkunastu lat, żeby dostrzec, że Polskę stać na 10, najwyżej 12 klubów zawodowych. Liczba 12 wydaje mi się zbyt duża, ale trudno przekonać do mniejszej.
Pewnych rzeczy nie da się zrobić rewolucyjnie. Warto się zdać na ewolucję, czyli zbudować jakiś model, do którego będziemy zmierzać i konsekwentnie do niego zmierzać.

Nie należy przyjmować błędnych założeń, a my takowe przyjęliśmy.

"Młodzi nie mają gdzie grać i muszą mieć gdzie grać".
1. "Mają gdzie grać", bo 10 zawodowych klubów to bardzo dużo jak na 5-6 naprawdę zdolnych zawodników, którzy co rok wstępują w dorosłe granie.
2. Wcale nie "muszą grać". Mogą co najwyżej dostać szansę grania.
Doskonałe wydają mi się przykłady Mateusza Masłowskiego, Bartosza Kwolka i Kuby Kochanowskiego. Wszyscy trzej dostali się do mocnych klubów i wszyscy trzej "mieli (jednak) gdzie grać".
Kuba natychmiast stał się jednym z najlepszych zawodników Skry.
Bartek częściej grał niż nie grał.
A Mateusz... Dziś ze zdziwieniem słucham plotek o jego wypożyczeniu, bo "musi grać". Otóż nie "musi". Nie ma sensu tworzenie mu "warsztatów szkolnych". On tu (w Resovii) ma (miał?)  swoje miejsce. Dostawał szansę i powinien ją jeszcze dostać. Albo tę szansę wykorzysta, albo nie. To już musi być jego zmartwienie. ""Warsztaty szkolne" są w 1. lidze. W PLS-ie się gra, a nie uczy grać.
Każdy co zdolniejszy młodzian (Masłowski, Fornal, Kwolek, Kochanowski, Huber) dostawał szansę w nie najgorszym klubie, czyli jest mitem, że "młodzi siedzą na ławce".
Kędzierski nie poradził sobie w Resovii, więc radzi sobie w lidze włoskiej. Nikt go tam nie niańczył. Wywalczył sobie miejsce w składzie, gra i będzie grał. Widocznie mu zależy.

"Reprezentacja jest najważniejsza"".
A ja pytam: dla kogo?
Z pewnością nie dla kibiców Resovii, JW, Skry, Zawiercia, Radomia czy Zaksy. Reprezentacji nie poświęcają oni nawet 10% zaangażowania "klubowego".
Jeśli reprezentacja jest najważniejsza dla właścicieli klubów (spółki Skarbu Państwa + Adam Góral; bo Onico to już nie), to znaczy, że właścicielom nie zależy na ich własności. Nie są odpowiedzialnymi właścicielami, bo o swoją własność tak naprawdę nie dbają.
Dla włoskich właścicieli najważniejsza jest ich własność - ich klub.
Dla rosyjskiego właściciela Zenitu Kazań też najważniejsza była jego własność, a nie reprezentacja Rosji (Leon, Anderson, Salparow, a nawet Marouff).
Otóż reprezentacja nie jest najważniejsza.
W dzisiejszym zawodowym sporcie nie ma związku pomiędzy ligą (młodzi "mają gdzie grać") a reprezentacją.  U nas nadal pokutuje myślenie, że kluby mają być przedszkolem, co najwyżej szkołą podstawową dla reprezentacji. A przecież kluby powinny być uniwersytetem dla reprezentacji, a przecież nie każdy może skończyć uniwersytet. Zamiast tworzyć Oxford czy Yale, tworzymy przedszkole. Dobry uniwersytet potrzebuje najzdolniejszych z całego świata.

"Siatkówka jest grą świetlicową i nie da się z tym nic zrobić".
Wiele razy argumentowałem, że:
1. nie jest grą świetlicową, bo jest w stanie zgromadzić naście tysięcy chętnych do obejrzenia meczu,
2. wiele da się zrobić, bo inni potrafili.
Nie oszukujmy się - odbijanie skórzanego balona jest zajęciem równie bezproduktywnym jak kopanie tego balona, rzucanie nim do kosza czy ganianie ze skórzanym jajem pod pachą. To tylko zabawa. Ta zabawa może się stać rozrywką dla oglądaczy i z tego oglądania mogą być pieniądze, bo chętnych do oglądania nie brakuje. Reszta już dawno została wymyślona, więc nie ma potrzeby tego wymyślać.

Wyobrażam sobie taką krótką rozmowę pomiędzy prezesem Zagumnym a dyrektorem Kmitą:
Zagumny: Panie Dyrektorze, co jest Panu potrzebne w PLS-ie, żeby płacił Pan lidze 10.000.000 euro za sezon i jeszcze na tym zarobił?
Kmita: Potrzeba mi, żeby transmije z meczów ligowych oglądało ....(ileśtam tysięcy czy milionów) Polaków, wtedy zapłacę i na tym zarobię.
Zagumny: Co możemy zrobić wspólnie przez najbliższe 3 lata, żeby to osiągnąć?
Kmita: Ja zrobię to i to, a Wy zróbcie to i to.

No to Zagumny spotyka się z Piechockim, Świderskim (ze Skarbem Państwa rozmawiać się nie da) i z Góralem i mówi:
- Jeśli przez 3 lata zainwestujecie/namówicie na inwestycję i zrobimy to i to, Polsat będzie płacił lidze po 10.000.000 euro za sezon.
A Adam Góral na to:
- Ale ja potrzebuję, żeby świat się dowiedział o mojej inwestycji, a nie tylko Polacy.
No to Zagumny znów idzie do Kmity...
(ciąg dalszy, być może, nastąpi).

Spartoliliśmy ligę głównie przez nieprzestrzeganie reguł, które sami ustaliliśmy. Spartoliliśmy ligę głównie przez tolerowanie AZS-u Częstochowa. Częstochowie to nie pomogło, a wszystkim bardzo zaszkodziło. Co by było, gdyby wcześniej wyrzucono Częstochowę? Być może Bydgoszcz zmobilizowałaby się i nie doszłaby do obecnego stanu. Być może Zawiercie  zapełniłoby częstochowską halę. Bo, jak widać, w tamtych rejonach chętnych na oglądanie siatkówki nie brakuje. Trzeba tylko umieć.
Jakieś wnioski czy dalej będziemy popełniać stare błędy i ciągnąć za uszy tym razem Bydgoszcz czy kogoś innego?
« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2019, 19:15:25 pm wysłana przez repres1 »
Wenn es dem Esel zu wohl ist, geht er aufs Eis tanzen.

A :)

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 5264
  • Semper fidelis

repres1

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 6645
Odp: Plusliga 2018/19
« Odpowiedź #49 dnia: Kwiecień 03, 2019, 17:49:16 pm »
Wenn es dem Esel zu wohl ist, geht er aufs Eis tanzen.