Autor Wątek: Asseco Resovia - GKS Katowice  (Przeczytany 7846 razy)

repres1

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 6659
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 27, 2019, 08:45:53 am »
Ależ ja chcę się trzymać realiów. Nie oczekuję, że polska liga zarobi z telewizji 2.500.000.000 $ rocznie. Na początek lidze wystarczyłaby 1/500 tej kwoty (czyli jakieś 5.000.000 $). Nie jest to cena wysoka za dobry produkt w postaci całej ligi 12-zespołowej. Na większą nie stać nawet Włochów, Rosjan i Brazylijczyków (patrz - tabele po rundzie zasadniczej).
-----------------------------------------------

Oczekuję, że mocne kluby zauważą, że mają znacznie więcej wspólnych interesów niż interesów rozbieżnych. Oczekuję, że połączą siły, zamiast je dzielić.

Oczekuję lepszej organizacji ligi niż systemu, w którym ponad połowa klubów gra tylko 6 miesięcy w roku.  Wyłonienie mistrza Polski to zadanie łatwe. Można to zrobić w każdym systemie. Zapewne ktoś został mistrzem Polski w hokeju na trawie - i co z tego? Skra i Zawiercie grali w sobotę a już dziś mają grać jeden z najważniejszych meczów sezonu, w sobotę grają rewanże, a możliwe, decydujące mecze pewnie zostaną upchnięte w kolejną środę. Zamiast celebrować ćwierćfinały my je upychamy.
O system ćwierćfinałów z udziałem 8 klubów upominałem się od czasów jego zaniechania. Nie kieruje mną partykularny interes (Resovii).
Kiedyś zarzucano temu systemowi, że I runda była bardzo przewidywalna. A dziś? Nawet rywalizacja Zaksa - GKS nie byłaby nudna.
Apelowanie do ambicji zawodników jest metodą z połowy ubiegłego wieku. Nie odmawiam zawodnikom ambicji, ale trudno ją wydobyć w meczach takich jak o 7. miejsce.
Dla 7 z 13 klubów sezon zaczął się 15 października a skończył się 15 marca. Nawet sponsorów trudno będzie przekonać do wykładania pieniędzy na takie granie.
Gdybyśmy zagrali systemem 8 ćwierćfinalistów - 1. mecz u silniejszego, 2. i 3. u słabszego, 4. i 5. u silniejszego, to mamy dodatkowy miesiąc grania "o coś", bo z 2 meczów u siebie jeden powinien być przez słabszego wygrany. Wyobraźcie sobie te emocje. Ja sobie wyobrażam.
Ponad połowa ligi miałaby o co grać w najważniejszej części sezonu. To jedyny sposób na wyzwolenie w zawodnikach pełni ambicji, bo samo apelowanie chyba nie przyniesie efektów.
Wenn es dem Esel zu wohl ist, geht er aufs Eis tanzen.

alfreda

  • Kadet/-ka
  • **
  • Wiadomości: 52
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 27, 2019, 09:25:18 am »
8 zespołów w ćwierćfinale to było świetne rozwiązanie i trzeba do niego wrócić. Tak jest w lidze włoskiej i tak było u nas i było znacznie ciekawiej i więcej emocji. A teraz 2 pierwsze zespoły nie grają jest to bez sensu. Gdzie tu emocje . Ten tytuł mniej waży.

stary kibic

  • Młodzik/-czka
  • *
  • Wiadomości: 21
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 27, 2019, 11:34:35 am »
Ależ ja chcę się trzymać realiów. Nie oczekuję, że polska liga zarobi z telewizji 2.500.000.000 $ rocznie. Na początek lidze wystarczyłaby 1/500 tej kwoty (czyli jakieś 5.000.000 $). Nie jest to cena wysoka za dobry produkt w postaci całej ligi 12-zespołowej. Na większą nie stać nawet Włochów, Rosjan i Brazylijczyków (patrz - tabele po rundzie zasadniczej).
-----------------------------------------------

Oczekuję, że mocne kluby zauważą, że mają znacznie więcej wspólnych interesów niż interesów rozbieżnych. Oczekuję, że połączą siły, zamiast je dzielić.

Oczekuję lepszej organizacji ligi niż systemu, w którym ponad połowa klubów gra tylko 6 miesięcy w roku.

Jak do tej pory nie wynaleziono idealnego i bezbolesnego systemu rozgrywek. Życie wiele weryfikuje.
Też uważam że normalne ćwierćfinały to najbardziej efektywny system dla kibiców i sponsorów.
Znalazł swoich przeciwników, kiedy trafił się sezon, że pierwsza czwórka praktycznie bez walki je wygrała i od razu z niego zrezygnowano, stwierdzając, że nie ma sensu wydłużanie sezonu i mecze które muszą się odbyć, choć ich wynik jest przesądzony.
Dziś liga się wyrównuje (zapowiedzi rokują, że dół szykuje też wzmocnienia) i z pewnością warto do nich wrócić.

W okresie "złotej" Resovii w lidze było 10 zespołów i rozgrywane były po 2 mecze w kolejce (mecz i "rewanż") - bez play-offów.
Też były widowiska o których dyskutowano tygodniami i emocji nie brakowało, choć były kolejki cudów i mecze "o pietruszkę"..

Jak do tej pory problemem jest jedno wspólne stanowisko klubowych prezesów w PLPS w sprawach priorytetów.
Ciekawe na ile Guma poradzi sobie z wielogłosem, bo przecież Bartek Górski mówił o różnicach nie do pokonania.
Może znajdzie im tego psa-przewodnika, jak dla sędziów..

Ale w ogóle wg mnie, to musiałyby się zmienić działania i filozofia międzynarodowych federacji w sprawach szkolenia młodzieży, zasad kontraktowania i licencjonowania zawodników i zmniejszenie obciążeń kalendarza reprezentacyjnego.
Tak jak piszesz - są zawodnicy, którzy mają pół roku wakacji, ale najlepsi nie mają czasu na oddech. Stąd kontuzje, przerwy i falowanie poziomów drużyn..

SupporteRR

  • Kadet/-ka
  • **
  • Wiadomości: 149
  • Resovia Rzeszów na zawsze w moim sercu
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 27, 2019, 12:10:10 pm »
Gdybyśmy zagrali systemem 8 ćwierćfinalistów - 1. mecz u silniejszego, 2. i 3. u słabszego, 4. i 5. u silniejszego, to mamy dodatkowy miesiąc grania "o coś", bo z 2 meczów u siebie jeden powinien być przez słabszego wygrany. Wyobraźcie sobie te emocje. Ja sobie wyobrażam.
Ponad połowa ligi miałaby o co grać w najważniejszej części sezonu. To jedyny sposób na wyzwolenie w zawodnikach pełni ambicji, bo samo apelowanie chyba nie przyniesie efektów.
Być może mielibyśmy jeszcze większe emocje i więcej klubów grałoby o coś, ale czy nie przełożyłoby się to negatywnie na zdrowie zawodnków, a co za tym idzie na poziom sportowy przez nich prezentowany? Chodzi mi głównie o ilość meczów przy założeniu że gramy do 3 zwycięstw. Obecnie w ćwierćfinałach i półfinałach gramy do 2 zwycięstw, a w finale do 3. Zawodnik w danym klubie może w PO zagrać min.- 7, max-11 meczów. Przy systemie gry do 3 zwycięstw, od ćw. do finału wychodzi min-9, max-15. Weźmy dla przykładu zawodnika reprezentacji: przy 14 zespołowej lidze ma do rozegrania 26 meczów w zasadniczej i max 15 w P0. Dokładamy do tego 3 mecze w PP. 26+15+3=44 Dołóżmy do tego LM. W sezonie reprezentacyjnym dochodzi do tego kilkadziesiąt meczów, bo FIVB i CEV rozszerzają Ligę Narodów, ME; Puchar Świata to chyba 11 meczów; kwalifikacje olimpijskie- to mogą być 3 mecze lub więcej. Nawet przy oszczędzaniu niektórych zawodników i np. zabranie 2 składu na PŚ wychodzi niewyobrażalna liczba meczów dla reprezentanta kraju i gracza czołowego klubu w Pluslidze i LM. Efekty: na kontuzje ostatnio narzekali m.in. Deroo, Kampa, Rossard, Lyneel, Vincic, Zhigalov, Szalpuk czy Ebadipur. Brak jednego z tych zawodników może zaważyć o medalu Plusligi, ME,MŚ czy IO. Wiem, wiem, głównymi winowajcami są tu federacje europejska i światowa. Ale wydaje mi się że Plusliga jest ograniczona takimi działaniami tych federacji. Ma jeszcze dokładać dodatkowe mecze? Moim zdaniem można obciąć ligę do 12, a nawet 10 zespołów i wtedy grać rozbudowane Play offy, ale chyba się na to nie zanosi. Może lepiej grać mniej meczów, ale na większym poziomie i z kompletnymi składami ( w miarę możliwości). To się tyczy zarówno rozgrywek ligowych jak i reprezentacyjnych. Federacje światowe są głuche na głosy... wszystkich. Władze ligi nie posądzam o podobne upośledzenia. Więc może zagrajmy parę lat obecnym systemem, skoro jest powszechnie chwalony za emocje i sprawiedliwość, i może zmieniajmy system za parę lat. Zawsze jest szansa na otrzeźwienie kilku panów w FIVB lub ich odejście/odwołanie.

Piotras

  • Senior/-ka
  • ****
  • Wiadomości: 1920
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 27, 2019, 13:23:40 pm »
Być może mielibyśmy jeszcze większe emocje i więcej klubów grałoby o coś, ale czy nie przełożyłoby się to negatywnie na zdrowie zawodnków, a co za tym idzie na poziom sportowy przez nich prezentowany? Chodzi mi głównie o ilość meczów przy założeniu że gramy do 3 zwycięstw. Obecnie w ćwierćfinałach i półfinałach gramy do 2 zwycięstw, a w finale do 3. Zawodnik w danym klubie może w PO zagrać min.- 7, max-11 meczów. Przy systemie gry do 3 zwycięstw, od ćw. do finału wychodzi min-9, max-15. Weźmy dla przykładu zawodnika reprezentacji: przy 14 zespołowej lidze ma do rozegrania 26 meczów w zasadniczej i max 15 w P0. Dokładamy do tego 3 mecze w PP. 26+15+3=44 Dołóżmy do tego LM. W sezonie reprezentacyjnym dochodzi do tego kilkadziesiąt meczów, bo FIVB i CEV rozszerzają Ligę Narodów, ME; Puchar Świata to chyba 11 meczów; kwalifikacje olimpijskie- to mogą być 3 mecze lub więcej. Nawet przy oszczędzaniu niektórych zawodników i np. zabranie 2 składu na PŚ wychodzi niewyobrażalna liczba meczów dla reprezentanta kraju i gracza czołowego klubu w Pluslidze i LM. Efekty: na kontuzje ostatnio narzekali m.in. Deroo, Kampa, Rossard, Lyneel, Vincic, Zhigalov, Szalpuk czy Ebadipur. Brak jednego z tych zawodników może zaważyć o medalu Plusligi, ME,MŚ czy IO. Wiem, wiem, głównymi winowajcami są tu federacje europejska i światowa. Ale wydaje mi się że Plusliga jest ograniczona takimi działaniami tych federacji. Ma jeszcze dokładać dodatkowe mecze? Moim zdaniem można obciąć ligę do 12, a nawet 10 zespołów i wtedy grać rozbudowane Play offy, ale chyba się na to nie zanosi. Może lepiej grać mniej meczów, ale na większym poziomie i z kompletnymi składami ( w miarę możliwości). To się tyczy zarówno rozgrywek ligowych jak i reprezentacyjnych. Federacje światowe są głuche na głosy... wszystkich. Władze ligi nie posądzam o podobne upośledzenia. Więc może zagrajmy parę lat obecnym systemem, skoro jest powszechnie chwalony za emocje i sprawiedliwość, i może zmieniajmy system za parę lat. Zawsze jest szansa na otrzeźwienie kilku panów w FIVB lub ich odejście/odwołanie.
Trzeba zacząć od podstawy. Ciągłe wydłużanie okresu reprezentacyjnego niczemu nie służy oprócz problemów zdrowotnych zawodników, którzy grają non stop. Powinno być 4 główne imprezy w cyklu 4 letnim czyli mistrzostwa kontynentu co 2 lata, mistrzostwa świata co 4 lata i igrzyska olimpijskie co 4 lata. Do tego dokładamy eliminacje do tych rozrywek i mamy zapełniony kalendarz. W ten sposób mamy reprezentacje zamknięte w okresie czerwiec-sierpień, a liga gra od października do maja. Tak było jeszcze kilka lat temu i to była najlepsza konfiguracja. Liga światowa/narodów czy Puchar świata to typowe imprezy komercyjne, które nie mają za dużej wagi, ale spokojnie można pomyśleć o lepszej realizacji eliminacji do głównych imprez.

Liga krajowa powinna składać się z dwóch elementów, runda zasadnicza i playoff. Nie może być tak że rundę zasadnicza gramy 5 miesięcy a playoff w 3 tygodnie. To właśnie cześć pucharowa jest najbardziej ciekawa i emocjonująca także powinna trwać prawie drugie tyle co pierwsza cześć. Jak mieliśmy stary model rozgrywania ligi to liga składała się z 18 kolejek i maksymalnie 15 spotkań w playoff. To było optymalne. Aktualnie przy 12 drużynach wychodziłby 22 kolejki rundy zasadniczej i 15 kolejek playoff, taki zestaw nie jest zły. Playoff ma być ucztą i najważniejszym momentem ligi a nie wciśnięta na siłe aby zrobić to jak najszybciej.

Można ewentualnie wprowadzić model włoski czyli przegrani w playoff nie grają już więcej i o miejscu decyduje pozycja z rundy zasadniczej.

repres1

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 6659
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 27, 2019, 14:08:36 pm »
Dopóki zawodnicy zarabiają na swoje utrzymanie w klubach, kluby nie mogą się interesować planami reprezentacji. We Włoszech nikt się tym nie przejmuje, a grają tam podstawowi zawodnicy najlepszych reprezentacji świata. W Rosji zawodnika musi grać dopóki mu nogi nie urwą. Nie gra - nie ma pieniędzy. Tylko my wiecznie się użalamy nad losem reprezentantów.  W ten sposób stajemy się ligą niepoważną.
Perugia nie za to płaci Leonowi, żeby ten był wypoczęty na potrzeby reprezentacji. Tak wygląda zawodowy sport, a my tworzymy jakąś irracjonalną ochronkę.
Wenn es dem Esel zu wohl ist, geht er aufs Eis tanzen.

SupporteRR

  • Kadet/-ka
  • **
  • Wiadomości: 149
  • Resovia Rzeszów na zawsze w moim sercu
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 27, 2019, 15:02:04 pm »
Dopóki zawodnicy zarabiają na swoje utrzymanie w klubach, kluby nie mogą się interesować planami reprezentacji. We Włoszech nikt się tym nie przejmuje, a grają tam podstawowi zawodnicy najlepszych reprezentacji świata. W Rosji zawodnika musi grać dopóki mu nogi nie urwą. Nie gra - nie ma pieniędzy. Tylko my wiecznie się użalamy nad losem reprezentantów.  W ten sposób stajemy się ligą niepoważną.
Perugia nie za to płaci Leonowi, żeby ten był wypoczęty na potrzeby reprezentacji. Tak wygląda zawodowy sport, a my tworzymy jakąś irracjonalną ochronkę.
Tu nawet nie chodzi o plany reprezentacji (chociaż dla mnie imprezy reprezentacyjne są trochę bardziej interesujące), tylko właśnie o zdrowie zawodników i dobro klubów. Jeśli Vincić czy Lyneel nie wykurują się na play-offy( nie wspominając o formie) to szanse Jastrzębia czy Radomia na medal maleją powiedzmy o 30%. Więc to chyba o dobro klubów chodzi w pierwszej kolejności, a nie reprezentacji. Taki Lyneel nie zagra co najwyżej w Lidze Narodów, ale zdązy na kwalifikacje olimpijskie. Jeśli nie zdąży na mecz ze Skrą (nawet jeden) potężnie osłabi swoją drużynę. A kontuzje wynikają chyba w największym procencie z przemęczenia, nadmiernych obciążeń treningowo-meczowych. Lyneel posłużył mi za adekwatny przykład. Takich jest o wiele więcej. Emocje biorą się również( a może nawet przede wszystkim) z poziomu sportowego. Może bez kilku kluczowych zawodników w składach mecze dalej będą wyrównane i będzie ich np.5 ale to już nie będzie to samo. Kurek przyciąga ludzi na Torwar. Co by się stało gdyby jego organizm nie wytrzymał niebotycznego poziomu który utrzymuje od 2 fazy MŚ i takiej dawki treningów i meczów. Może to się stać w okresie klubowym albo też reprezentacyjnym. Nie wiem co gorsze?

repres1

  • Moderator
  • Trener/-ka
  • *
  • Wiadomości: 6659
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 27, 2019, 17:32:47 pm »
Kontuzje przytrafiają się wtedy, kiedy chcą. Nie stawiajmy spraw na głowie.
To niech reprezentacja daje czas na zregenerowanie się po klubie. Powtórzę: na chleb zarabia się w klubie.
Wenn es dem Esel zu wohl ist, geht er aufs Eis tanzen.

Piotras

  • Senior/-ka
  • ****
  • Wiadomości: 1920
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 27, 2019, 20:21:01 pm »
Kontuzje przytrafiają się wtedy, kiedy chcą. Nie stawiajmy spraw na głowie.
To niech reprezentacja daje czas na zregenerowanie się po klubie. Powtórzę: na chleb zarabia się w klubie.
Tu się zgodzę z Represem. Kadry jadą zawodnikami w każdym spotkaniu od maja do października a później żal że w klubach mają kontuzje. Wystarczy zrobić MŚ w sierpniu i zawodnicy dostaną 2 tygodnie urlopu po kadrze na regenerację i nie będzie problemu dla wszystkich. Tak się nie da bo trzeba wrzucić imprezę w każdy możliwy termin, nawet w środku sezonu ligowego.

Wysłane z mojego Redmi 3 przy użyciu Tapatalka


Pisar

  • SSPS
  • Kadet/-ka
  • *
  • Wiadomości: 455
Odp: Asseco Resovia - GKS Katowice
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 28, 2019, 08:45:15 am »
Dopóki zawodnicy zarabiają na swoje utrzymanie w klubach, kluby nie mogą się interesować planami reprezentacji. We Włoszech nikt się tym nie przejmuje, a grają tam podstawowi zawodnicy najlepszych reprezentacji świata. W Rosji zawodnika musi grać dopóki mu nogi nie urwą. Nie gra - nie ma pieniędzy. Tylko my wiecznie się użalamy nad losem reprezentantów.  W ten sposób stajemy się ligą niepoważną.
Perugia nie za to płaci Leonowi, żeby ten był wypoczęty na potrzeby reprezentacji. Tak wygląda zawodowy sport, a my tworzymy jakąś irracjonalną ochronkę.
Sprawa jest bardziej złożona, na chleb płacą kluby, ale często na wielkość wypłaty mają wpływ występy reprezentacyjne. Przykładowo Kurek po ostatnich mistrzostwach świata znacząco podniósł swoją wartość (a co się z tym wiąże, pewnie i wypłatę).

Tak więc zawodnicy chcący dobrze zarabiać, powinni interesować się planami reprezentacji. A dopóki zawodnicy będą na reprezentacji zostawiać swoje zdrowie, dopóty kluby siłą rzeczy też się muszą tym interesować.

Ciekawy jest przykład lig NHL czy NBA. Tam zawodnicy mają wyraźny zakaz stawiania dobra reprezentacji, nad dobro klubowe. W ligach tych nie ma mowy o zwalnianiu zawodników na mecze kadry. Aby coś takiego mogło zaistnieć, to  PLS musiałby wyjść ze struktur związkowych. Przecież PLS nijako przynależy do PZPS, a wydaje się, że PZPS przede wszystkim powinien dbać o reprezentacje.

Zauważmy, że jeżeli chcemy się wzorować na zawodowych ligach  amerykańskich, to musimy mieć świadomość, że wyjście ze struktur siatkarskich automatycznie wykreśli nasze kluby z pucharów Europejskich.

Mnie się osobiście najbardziej podoba model piłkarski, gdzie sezon klubowy jest rozłożony na cały rok i jest on przeplatany sezonem reprezentacyjnym. W trakcie tego sezonu, wyłączone są na potrzeby FIFA i UEFA, pewne terminy, które są zarezerwowane na mecze reprezentacji, czy mecze pucharowe. Federacje krajowe i ich ligi znając te terminy ustalają swoje harmonogramy. Jeżeli reprezentacja chce zagrać mecz poza oficjalnym terminem, to od dobrej woli klubu zależy czy pozwoli on swojemu zawodnikowi na wyjazd.

Czy związki siatkarskie przystaną na taki model? Pewnie nie, bo okaże się że nie da się rozegrać pierdyliona meczy kadry o puchar, 3 pierdylionów turniejów kwalifikacyjnych.