Dziś (16.11.2025) wygraliśmy w Lublinie 3:2.
Przegrywaliśmy 0:2, ale wygraliśmy.
Jestem pod wrażeniem zespołu. Nie poszczególnych zawodników, ale zespołu. To jest to, o co w grach zespołowych chodzi.
No dobrze, przyznam się: to, co gra para Janusz - Demyanenko, to najlepszy tego typu zestaw od czasu Rezende - Lucas. Byłem człowiekiem małej wiary, bo w pierwszych meczach Danny wydawał mi się dość przewidywalny (jak naszedł, tak atakował). Nie mogę się nadziwić jak szybko zaczął atakować w dowolnym kierunku, po wrzutce z dowolnej strefy - wybiera, gdy widzi już blok i kręci atak jak chce.
Dziś, mimo wszystko, mój mvp to Karol Butryn. 2 przegrane sety pominę. W trzecim też nie było najlepiej (właściwie to też było źle), ale 4. i 5. set były w jego wykonaniu świetne.
Danny równiutko na wysokim poziomie, więc pewnie drużyna miała rację, że jego wypchnęła po odbiór nagrody.
Miewaliśmy w przeszłości równe składy, ale to, co wyczyniają w tym sezonie nasi przyjmujący... Brawo, brawo, brawo! Za co? A za to, że wyjściową dwójkę w następnym meczu możemy wytypować nawet przez losowanie. Jeśli komuś nie idzie, można być pewnym, że zmiennik poprawi grę.
Oby Marcin Janusz był zdrowy.